Od czego wszystko się zaczęło...


Wszystko zaczęło się od momentu kiedy zdałam sobie sprawę jak wiele lat poświęciłam na sprawy innych, a swoje zawsze zostawiałam na sam koniec. Najczęściej nie miałam dla siebie już czasu, bo zawsze byłam dla innych. 

Przyjaciele i znajomi chcieli się spotkać - dostosowywałam się do ich godziny i dnia, często przekładając swoje sprawy (nigdy tego nie zauważyli).

11 lat poświęciłam na naukę i własny biznes, który oparty na usługach wymagał ode mnie często pracy ponad siły i stałe bycie na każde zawołanie klientów (biznes trwa do dzisiaj, ale doświadczenia mnie zmieniły).

Ponad 6 lat poświęciłam na różne współprace, które miały przynieść mi długofalowe efekty biznesowe i solidne fundamenty współprac z kontrahentami - nieuczciwa konkurencja weszła bokiem i wszystkie je zniszczyła, a ja zostałam w miejscu, w którym nie życzę nikomu, aby się znalazł.

Za każdym razem w dniu moich urodzin czy imienin, ludzie którzy mnie otaczali, nie mieli dla mnie czasu, mimo że ja musiałam rzucać wszystko aby w ich święto być z Nimi.

Przyszedł dzień kiedy postanowiłam, że pora pomyśleć o sobie. Tylko i wyłącznie o sobie. Otoczenie i tak mnie i moje sprawy uważa za mało istotne, więc dlaczego ja mam tak wobec siebie robić?

Na początku wszyscy się buntowali, obrażali mnie, że nie pojawiam się na ich zawołanie, nie wykonuje pracy na ich warunkach, nie rzucam wszystkiego bo oni potrzebują czegoś na już. Chwalili się swoimi osiągnięciami mi doradzając, abym tkwiła w tym samym miejscu, mimo że nawet nie wiedzieli jak to moje miejsce wygląda - po prostu nie dawali dojść do głosu, a jak dawali to nie słuchali... albo inaczej - słuchali a nie słyszeli.

Los pokazywał mi z każdą kolejną znajomością jak kto mnie traktuje i czego ode mnie wymaga i oczekuje. Z każdą sytuacją widziałam ludzi, którzy chcieli żyć moim kosztem sugerując mi i dając do zrozumienia, że moje dobro i sprawy są nieistotne.

Metamorfoza mnie to nie tylko ten rozpoczęty 2017 rok. Swoją metamorfozę rozpoczęłam w 2016 roku, ale nie była ona związana z wizerunkiem, a z psychicznym oczyszczeniem i zrozumieniem czego ja sama osobiście chce od życia. Czego od niego oczekuje. Co jest dla mnie ważne. Co chciałabym osiągnąć. Jakie mam cele i marzenia. Co muszę wyrzucić, odnowić, zmienić. Jakie otoczenie i ludzie mnie inspirują, a od jakich powinnam uciekać. Jak zaplanować swoją przyszłość i jak wyglądać, aby wreszcie po wielu latach zrealizować swoje postanowienie zmiany wyglądu, na którą nigdy nie mogłam sobie pozwolić przez brak czasu.

I teraz, kiedy metamorfoza duszy już została zrobiona, metamorfoza prowadzenia biznesu również, to pora teraz zadbać o wizerunek i o naukę tematów, które do tej pory były moją piętą achillesową, i które zawsze wprowadzały mnie w kompleksy. 
Brak tych umiejętności był związany przede wszystkim z brakiem czasu, który to czas poświęcałam innym. A jak rozplanowałam wszystko teraz - o tym będziecie dowiadywać się z bloga.

Mam nadzieję, że blog trafi zarówno do kobiet jak i mężczyzn, bo prowadząc biznes wiem jak często dyskryminuje się w biznesie kobiety, więc ja nie zamierzam nikogo dyskryminować, a może te cele i wartości zmotywują wszystkich, którzy siebie stawiają na ostatnim miejscu - tak jak ja do tej pory.

Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów