kiedy coś się kończy


Dzisiaj trochę o końcu. 
Koniec to także nowy początek.
Kiedy coś się kończy zaczyna się również coś innego i w momencie kiedy jesteśmy na rozstaju drogi nie ma czym się martwić. Trzeba pomyśleć, że jeden etap się skończył, aby rozpoczął się kolejny, a gdyby nie zakończenie poprzedniego ten nowy nie mógłby nastać.

Ostatnio usłyszałam świetne zdanie, które zacytowałam również na moim instagramie. Kto z Was jeszcze mnie nie obserwuje to zachęcam do tego TUTAJ.
Zdanie brzmiało mniej więcej tak: "Ile rzeczy musi runąć, aby powstały nowe. Ile relacji zakończyć, aby dać miejsce nowym".

Tak jak większość osób ja również przeżywałam różne życiowe sytuacje, kiedy coś dobiegało końca, kiedy kończyły się określone relacje, szkoły, zlecenia, biznesy.

Przychodzi jednak taki moment, że trzeba pomyśleć o tym co przed Nami, a nie trzymać się kurczowo tego co się kończy. 
Z każdym końcem człowiek przeżywa stres, bo boi się o przyszłość. Szczególnie wtedy kiedy naprawdę nie wie co przed nim. Ja takie momenty nazywałam"czarną dziurą". Momenty, w którym dochodziłam do końca czegoś i widziałam przed sobą czarną dziurę. Pustkę, przez którą miałam tak ogromny strach i stres i mnóstwo pytań - co dalej, co mam robić, co teraz?

Takie sytuacje zdarzały się najczęściej na przełomie zmiany szkół. Kiedy nauka związana ze studiami się skończyła nastał ostatni stres - gdzie będę pracować, jak, gdzie znajdę pracę, czy poradzę sobie w życiu. Ale to były ostatnie stresy związane z końcem czegoś.
Biznes nauczył mnie, że nic w życiu nie ma stałego. Nauczył mnie również otwartości na zmiany, dzięki czemu stres związany z końcem poszczególnych etapów życia jest dla mnie początkiem nowego etapu.

Zatem, aby wszystko miało swój koniec musi mieć najpierw początek. Zaczynamy przedostatni miesiąc tego roku.

Cieszycie się, że ten rok dobiega już końca czy jest dla Was tak idealny, że aż żałujecie, że tak szybko przeminął?

Ja cieszę się, że mija, mimo że pod jednym względem uważam go za bardzo przełomowy w moim życiu i udany pod wieloma względami, to z drugiej strony to jeden z najbardziej niepewnych, nieprzewidywalnych i wymagający wiele samozaparcia, poświęceń i wyrzeczeń rok, jaki kiedykolwiek miałam w życiu.

Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów