Na ratunek zniszczonym, kręconym włosom – żel z siemienia lnianego

 
Pod koniec lutego przeglądałam kanały na youtube i natrafiłam przez przypadek, na informację przeznaczoną dla osób z kręconymi włosami (tak jak moje). Informacja dotyczyła wykonania żelu z siemienia lnianego.

Po wielu latach, kiedy moje włosy stały się suche, sianowate, ogrom stresów i ciągły brak czasu na poświęcenie im odpowiedniej ilości czasu powodowały, że nie prezentowały się dobrze (mimo codziennego stosowania odżywek i masek), postanowiłam poszukać ratunku.

Zanim zrobiłam ten wpis, chciałam najpierw spróbować, czy ten żel z siemienia lnianego faktycznie w czymś mi pomoże.

I mogę powiedzieć jedno – wreszcie na mojej głowie pojawiły się loki sprzed wielu, wielu lat!
Dlaczego dzisiaj wpis dla wszystkich, którzy chcą zarówno odżywić włosy jak i w naturalny sposób zakręcić swoje włosy.


Co potrzebujecie?
- pół szklanki siemienia lnianego
- 2 szklanki wody
- sitko (najlepiej o najdrobniejszych oczkach lub przepuszczalny materiał )
- słoik lub pojemnik, do którego przełożycie gotowy żel

Jak to zrobić?
Do garnka wsypujecie siemię lniane i zalewacie wodą. Gotujecie do momentu, aż siemię lniane zacznie tworzyć zawiesinę, czyli woda będzie bardzo gęsta. Przy gotowaniu warto stale mieszać siemię, aby nie przywarło do garnka czy się nie przypaliło.
Po ugotowaniu należy zawiesinę przelać do sitka i odsączyć ziarna (nasiona siemienia).
Jak żel ostygnie należy wsadzić go do lodówki w celu zastygnięcia.


Ja zostawiłam tak żel przez noc w lodówce i zastosowałam do porannego mycia głowy.

Po umyciu głowy, nałożyłam jak zawsze odżywkę, a następnie żel (który już zastygł i zgęstniał, tworząc taką glutowatą, ciągnącą się konsystencje) rozstałam w dłoniach i wgniotłam w wilgotne włosy. Pozostawiłam tak włosy do całkowitego wyschnięcia. Kiedy włosy wyschły, a pod wpływem żelu stały się sztywne, ugniotłam loki raz jeszcze. Dzięki temu pozbyłam się sztywności włosów, a loki zrobiły się miękkie i jakby nigdy nic na nich nie było.

Moje włosy wreszcie odzyskały blask, zaczęły się błyszczeć (dzięki bogatym składnikom odżywczym z siemienia), a przy tym kręcić jak kiedyś.


W życiu nie przypuszczałam, że taki domowy sposób na domowy kosmetyk spowoduje taką ogromną różnicę w wyglądzie włosów. Żadne pianki i żele jeszcze mu nie dorównały, więc warto spróbować.


Zapraszam na swój kanał na youtube, gdzie widać różnicę w stanie włosów, a porównanie pojawi się także na blogu, w późniejszych wpisach.

Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów