Dzień psa, czyli jak się żyje z cairn terrierem?


Dzisiaj Dzień psa, więc nie mogło obejść się bez wpisu, który dotyczy mojej ukochanej Florki. Mojej towarzyszce podróży, mojej towarzyszce przy zmianie życia i mieszkań, jedynej bezwarunkowej mojej przyjaciółki w dobrych i złych chwilach.
Mojego wsparcia każdego dnia i radości z każdej chwili z nią.



Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo Florka naprawdę odmieniła mi życie. 
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Jechałam po nią ze Szczecina do Gorzowa Wielkopolskiego. Dla niej wypożyczyłam samochód, bo mój w tym czasie był zepsuty. Dzięki niej zaczęłam ćwiczyć, bo moja kondycja była ewidentnie na minusie. Dzięki niej ponownie wróciły do mnie uczucia, bo chwile przed nią nie miałam ich już wcale i nie wierzyłam, że kiedykolwiek będę kochać, ufać, wierzyć czy się po prostu uśmiechać.
Przywróciła mi sens życia, a nawet go jeszcze bardziej rozwinęła.


I zanim pojawi się na moim kanale na youtube film - życie z cairn terrierem, tak dzisiaj musi znaleźć się taki wpis :)

Florka nie jest typowym cairn terrierem. Jest mieszanką jej bialutkiej mamy West Terriera i taty - sąsiada z domku obok - zapewne ciemniejszego ;)
Jednak połączenie tych niezwykłych genów stworzyło Florkę, której dusza, temperament i wygląd (poza ogonem) idealnie pasuje do rasy Cairn Terrier.


Zatem jak wygląda życie z cairn terrierem?

1) Bardzo ciężko jest okiełznać ten temperament w pierwszych latach życia. Indywidualizm jest tak rozbudowany, że nie chce słuchać i nauka czegokolwiek zajmuje dłużej niż u przeciętnego psa. Jednak jak się poświęci bardzo dużo czasu i morze cierpliwości, ta niezwykła istota jest nie do podrobienia - rozumna, mądra, słysząca więcej niż wydaje się człowiekowi.

2) Kiedy chce jej się pić lub jeść - stuka nogami po misce. Oto Florka jak była mała i tak to własnie wygląda do dzisiaj -> ZOBACZCIE KONIECZNIE Florkę w akcji ;)

3) Uwielbia wszystkie zwierzaki. Kocha pająka, muchę, gołębie, koty, ale panicznie trzęsie się na widok Owczarków (Wilczurów) i agresywnie na nie szczeka. Nie wiem, może jakaś trauma z dzieciństwa, ale to jedyny gatunek, a raczej rodzaj zwierząt, którego wręcz nie znosi. Szkoda :( ja kocham owczarki :) Oto przykład miłości Florki i Dziubania -> ZOBACZCIE KONIECZNIE


4) Florka wszystko pokazuje nogą. Jak coś jej podać, czy podzielić się z nią przysmakiem, zawsze łapką pokaże, że to chce

5) Pobudka - zawsze rozpoczyna się słowami "Dzień dobry"

6) Kiedy chcesz, żeby się przesunęła, bo leży gdzieś na drodze, nie zareaguje na słowa - "odejdź" tylko na słowo "przepraszam"

7) Na słowo "poproś" siada na tylnych łapach i prosi dwoma przednimi - a najlepsze, że nigdy jej tego nie uczyłam. Sama mi jako maluch pokazała, że tak potrafi i tak już zostało :)

8) Na słowo "wycieczka" jest gotowa do podróży. Po wyjściu ona pokazuje jaką drogą idzie. Ona prowadzi :)

9) Uwielbia jeździć samochodami, gorzej pociągami (ale też jest grzeczna), nigdy nie leciała jeszcze samolotem.

10) Nie lubi hałasów - na wszystkie stukania i pukania reaguje krzykiem i ustawi wszystkich do momentu aż się nie zrobi cisza :)


11) Wyczuwa ludzi jak nikt. W tym "najmilszym" odkryje wroga i osobę z maską na twarzy - nie da się pogłaskać, w ekstremalnych momentach będzie szczekać w taki sposób, że lepiej nie podchodzić. Kiedyś wieczorem "obroniła" Nas w taki sposób przed grupką chłopaków. Dała im do zrozumienia, żeby lepiej Nas, czyli jej i mnie nie zaczepiać i nawet niech o tym nie myślą. Byłam wtedy zarówno w szoku jak i byłam z niej dumna, tym bardziej, że nie wyglądali zbyt miło, i naprawdę sama się ich bałam.
Dobrego człowieka wyczuje na kilometr. Bez pogłaskania nie odejdzie. Najchętniej wycałuje i się poprzytula. Nigdy nie szczeknie - no chyba, żeby wymusić głaskanie :)


12) Po moim powrocie - rzucamy się sobie w ramiona i dla tej chwili uwielbiam wracać do domu :) Chociaż staram się, abyśmy jak najwięcej czasu spędzały razem :)

13) Tryska energią. A jak ja jestem zmęczona? No cóż - lepiej żebym napiła się kawy :) Życie jest ważniejsze - spanie i lenistwo będzie kiedy indziej :)

To moja największa miłość. Istota, która sama mi tą miłość przywróciła :)


Jeżeli macie jakiekolwiek pytania co do życia z mieszanką Cairn Terriera, West Terriera czy kundelka - pytajcie :) 


Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów