Czy praca jest ryzykowna?


Od wielu lat zajmuje się tematami, które są trudne i ryzykowne. Chciałabym je kiedyś zamienić na coś przyjemnego, jak np. tylko nagrywanie filmów na youtube, które uwielbiam, czy życie z blogowania, ale życie za każdym razem mówi mi - jeszcze teraz nie możesz. Musisz brać odpowiedzialność za wszystko i wszystkich kolejny raz. Twoje doświadczenia i stanowiska Cię do tego zmuszają.

Czym jest to ryzyko? Ryzyko związane z zawodem projektowym, o którym nigdy nikt nie mówi? Projektant nie projektuje tylko kolorowych, ładnych wizualizacji jakie są prezentowane na wszystkich publicznych stronach. Kiedy cokolwiek budowlanego się dzieje, pierwszą osobę, na którą zrzuca się całą winę jest projektant. Nie ważne, że katastrofa budowlana była powodem źle wykonanych elementów, a raczej zastąpienia ich tańszymi materiałami niż projektant proponował, bo inwestor oczywiście chciał zaoszczędzić. To przecież projektant na pewno źle zaprojektował.

Innym ryzykiem jest sama wizyta u potencjalnych klientów. Nigdy nie wiesz do kogo jedziesz, gdzie, jaka to osoba. Są historie o zamordowanych architektach - a przynajmniej ja znam taką jedną - a ostatnio słyszałam, że w pokrewnym zawodzie też takie sytuacje się zdażyły, że architektka została na pomiarach zabita. To fakt, sama też przeszłam momenty grozy kilka razy i tylko mój własny samochód był dla mnie wybawieniem. Gorzej jak weszłam do domu z potencjalnym klientem na zupełnym pustkowiu, a on zamknął za mną drzwi na klucz. Od razu zaczęłam się rozglądać za ewentualnymi przedmiotami do obrony i miejscami do ucieczki, bo nie wyglądało to zbyt przyjemnie.

Ostatnio odkryłam kolejne ryzyko. Ryzyko, że nie w każdym zawodzie można znaleźć ludzi do współpracy. 
W zawodzie architekta krajobrazu zawsze miałam z tym problem. Albo spotyka się osoby, które wysoko noszą głowę i "wybierają" do współpracy osoby, które aż ciężko pojąć dlaczego - tych bardziej zdolnych odrzucają, a później jak się rolę odwracają, to pierwsi wyciągają do nich ręce. Albo tworzą tak hermetyczne, zamknięte i sztywne środowisko, w którym winić Cię będą dosłownie za to, że żyjesz. 
Właśnie w ostatnim tygodniu natrafiłam na takiego "Pana", który jest mądrzejszy (a przynajmniej tak uważa) niż cała populacja ludzkości. Chcąc znaleźć firmy do współpracy i nawiązać z nimi kontakt, na jednej z platform informacyjnych wysłałam zapytanie do kilku firm. Dwie odpowiedziały, że są chętne na współpracę, jakieś 80% nie odpowiedziała nic, a jeden z branży się do mnie przyczepił. Przyczepił się, że to jest reklama, a nie zapytanie o współpracę i nie mogę takich wiadomości wysyłać - chyba inaczej rozumiemy reklamę, bo Pan nie wie, że ja się w tym temacie obracam dodatkowo i wiem czym się różni zapytanie od reklamy - siedzę w tych przepisach od lat :) 
Pan zajmuje się tylko wykonawstwem i uważa, że pozjadał wszystkie rozumy - niestety już nie jeden wykonawca się prezentuje od takiej strony w moich oczach. Co do czego przychodzi, życie pokazuje, że nie jest wcale tak idealny i bez skazy jak się prezentuje, a umiejętności kończą się zdenerwowaniem klientów. Ale dzisiaj nie o tym. 

Pokazało mi to jednak, jak ludzie są w obecnych czasach strasznie zamknięci. Z jednej strony chcą się pokazywać dosłownie w każdym wydaniu w social mediach i w każdym miejscu zyskiwać na popularności, ale żeby wysłać do nich maila z zapytaniem, to będą straszyć przepisami, które wystarczy przeczytać ze zrozumieniem, żeby wiedzieć, że takie maile są dozwolone, bo nie są ofertą handlową - nie zawierają cennika, niczego nie sprzedają, nie nakłaniają do zakupy, są zwykłym LUDZKIM pytaniem. Takim samym pytaniem, które zadałoby się na żywo na targach, spotkaniu biznesowym w trakcie wymiany wizytówką, czy nawet na ulicy.

I pomyślałam sobie - ten świat zmierza w złym kierunku. Zakazów, ograniczeń, barier. Jak ktoś jest bardziej otwarty i rozwinięty to Ci ograniczeni uważają, że źle żyje, źle działa, źle robi, wszystko robi źle.

Może nie wiem co to znaczy dostać od kogoś zlecenia - bo sama je latami musiałam zdobywać samodzielnie.

Może nie wiem co to znaczy lekka czy przyjemna praca - bo przez kilka lat pracowałam bardzo ciężko fizycznie, by móc mieć z czego żyć kiedy projekty były nieopłacalne lub klienci nie zapłacili mi za pracę, a rachunki nie wyparowały tak jak brak rozliczenia.

Może nie wiem co to znaczy kupić sobie ekstra samochód czy mieszkanie w nagrodę za swoją ciężką pracę - bo nigdy z tych trudnych, odpowiedzialnych i wymagających prac nie uzyskałam takich finansów by mi to zapewnić.

Może nie wiem co to znaczy beztrosko cieszyć się ze swoich osiągnięć - bo mi kojarzą się one tylko z trudem, wyrzeczeniami i bólem - fizycznym i psychicznym.

Może nie wiem co to znaczy mieć na wszystko czas, być przy tym ekstra zadbana, zdrowa i piękna - bo kiedy postawiłam siebie jako priorytet, życie kolejny raz powiedziało - czekaj czekaj, lepiej pracuj niż dbaj o siebie, bo nie będziesz miała nic.

Ale kiedy myślę sobie jak wiele osób mówiło mi - zazdroszczę Ci tej pracy - to ja zawsze w głowie miałam odpowiedź - nie zazdrość, bo ten zawód to więzienie za życia. I co się z zawodem nie stykam, to zawsze odczuwam to samo - trudni ludzie do współpracy, chęć dominacji nad konkurencją, dążenie po trupach do celu i upokarzanie na każdym miejscu.

Dlatego kiedy mogłabym cofnąć czas i wybrać swoje życie jeszcze raz, wybrałabym kompletnie inny, zupełnie nie odpowiedzialny zawód. Kiedy nie ma się na siebie narzuconych kar za wszystko co może pójść źle, człowiek może żyć szczęśliwiej. I mimo wielu straconych lat, cały czas pracuje nad tym by to wszystko zmienić i pokazać Wam, że można. 
Pracuje nad tym, by moje biznesy były szczęśliwe i pełne pozytywnej energii, i abym nie musiała spotykać się z ludźmi, którym ciągle w życiu wszystko przeszkadza, a za poprawne życie uznają te pełne ograniczeń. Życie w pełni to najpiękniejsze życie jakie można sobie wybrać. I ja właśnie takie wybieram :) Bez gróźb, hejtu, poniżania. Pełne otwartości do świata, nowości, nowych wyzwań, radości i wspierania. To jest największy sukces - umiejętność cieszenia się tym, co Nam świat oferuje,a nie skupianie się na tym, czego Nam zabrania.


A czy Wasz zawód jest ryzykowny? Jest bardzo odpowiedzialny? Czy raczej jest lekką pracą, w której nie musicie za wszystko odpowiadać?


Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów