podobno jak mężczyźnie zależy to...


Wielokrotnie słyszałam w swoim życiu słowa, że jak mężczyźnie na czymś/kimś zależy, to zrobi wszystko by to zdobyć czy osiągnąć.

Poruszam dzisiaj taki temat, bo często słyszę go w kwestiach relacji damsko - męskich. Jak mężczyźnie zależy na kobiecie, to nie odpuści. 

Oczywiście tak jak we wszystkim są tego plusy i minusy, bo niekiedy mężczyźni są bardzo natarczywi. Jak dziś, sama pamiętam, kiedy z moją mamą wybrałam się do sklepu z wyposażeniem domu (marki nie podaje, bo to nie istotne), i kiedy kupowałam płótno do malowania, zagadał Nas ojciec z synem w moim wieku (lub nieco starszym). Też malował i w krótkiej rozmowie okazało się, że jesteśmy na tym samym portalu dla twórców fotografii, malarstwa, rysunku i grafiki - digart. W sklepie poznałam tylko jego imię, tak jak on poznał moje.


Wróciłam do domu, minął dzień, może dwa i okazało się, że on mnie znalazł po imieniu, właśnie na tej stronie. Było to co najmniej dziwne, bo działałam tam pod pseudonimem. Dostałam od niego wiadomość, więc chcąc być miła i uznając, że to zwyczajna znajomość, chwile z nim porozmawiałam. Jednak kiedy nie bardzo chciałam przeciągać tą relacje i przestałam z nim pisać, on znalazł mnie na gadu-gadu, które wtedy było kontaktowym szaleństwem tak jak dzisiejszy facebook czy instagram. 

Zszokowało mnie to strasznie, bo musiał szukać mnie tak samo po imieniu, przeszukując wszystkie Anie z mojego rodzinnego miasta, aby na mnie natrafić na na gadu- gadu, a nie było to najłatwiejsze. 
Znowu chcąc być miła odpowiedziałam na jego wiadomość. To był jednak błąd. Od tego czasu wręcz mnie napastował wiadomościami dzień w dzień. Nic nie odpisywałam. Jednak kiedy zobaczyłam wiadomość z pytaniem - "Ty mieszkasz ...tu i tu...", to się przeraziłam.


Miałam jawnego stalkera (jeszcze w mało popularnej wtedy formie), do którego nic nie docierało. Wreszcie, nie mogąc dać sobie z Nim rady, poprosiłam swojego przyjaciela, żeby mi pomógł i do niego napisał jako mój chłopak. Pomogło. Przyjaciel skopiował do mnie tekst, który mu wysłał, żebym wiedziała co i jak, ale wtedy wreszcie stalker odpuścił.


Od tego momentu nie wyjawiam facetom na ulicy ani swojego imienia, ani żadnych innych danych.

Jednak kiedy myślę sobie o mężczyznach, którzy mi się podobali albo podobają, i z ich strony odczuwałam to samo, to zawsze chciałam, aby ten dany mężczyzna pokazał mi, że mu zależy. Najczęściej jednak nasze relacje rozchodziły się w dwie rożne strony, bo on oczekiwał, że ja zrobię pierwszy krok, a ja należę do kobiet, które czekają na pierwszy krok od mężczyzny.

W ten sposób widzę, czy mam kontakt z decyzyjnym mężczyznom, czy jeżeli miałoby być coś z tego więcej, to wszystko będzie w związku na mojej głowie. Może i dla wielu współczesnych Panów jestem w tej kwestii staroświecka, bo większość Panów przyzwyczaiła się, że to kobiety są nachalne i oni starać się nie muszą, tak ja chciałabym kiedyś poznać kogoś, kto pokaże, że naprawdę chce mnie poznać, a nie kogoś dla kogo jest obojętne czy miałabym pojawić się w jego życiu.
I czy mam tu na myśli każdego Pana?
Nie, ale takiego, który czuje, że wzajemnie się przyciągamy, i który coś w tym kierunku zrobi, a nie będzie czekał, a w ostateczności i tak nic nie zrobi, bo przyzwyczaił się, że każda kobieta mu się narzuca. Może zatem warto zmienić wcześniejszy schemat?

Nie wiem, czy kiedyś natrafię na takiego mężczyznę, którego będzie można uznać, za decyzyjnego i uznać, że faktycznie mu zależy. Skoro przez tyle lat nie natrafiłam, to czy już mam myśleć, że prawdziwi mężczyźni są na wyginięciu, czy jeszcze łudzić się nadzieją?

Tak czy inaczej, ja właśnie tego oczekuje. Nie nachalności, ale działania. Nie obiecywania, a robienia. Nie mówienia, ale wprowadzania tego w czyn.
Zaskakiwania, pomysłowości, życia, a nie czekania, aż wszystko samo się za nich zrobi, a jeszcze gorzej - że ja wszystko za nich mam zrobić.

Kiedy słyszałam historię o Panach, którzy byli w stanie, w jeden dzień przejechać pół świata, tylko po to, żeby napić się kawy z kobietą, z którą nawet w związku nie byli, to własnie czegoś takiego oczekuje, a nie słów - "nie chce mi się". Niestety to słowo jest ulubionym słowem Panów, a przynajmniej tych, których ja miałam przyjemność spotykać w swoim życiu. Skoro im się nie chce, to dlaczego mi się ma chcieć?

Znacie historie, w których mężczyźni pokazali, że naprawdę im zależy? A może sami jesteście takimi mężczyznami, dla których nie ma rzeczy niemożliwych i nie wiecie co to znaczą słowa "nie chce mi się?" Opowiedzcie w komentarzu :)


Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów