Co zrobić kiedy brakuje zleceń?


Brak zleceń to największa bolączka firm, szczególnie firm usługowych. Produkty często bronią się same, ale w kwestiach usług jest bardzo ciężko przekonać do siebie potencjalnych klientów, bo większość z nich chce wykonać coś jak najtaniej, a nie wcale jak najlepiej.

Co zatem zrobić jak brakuje zleceń, opłaty wcale się nie zatrzymują, a mając swoją firmę, nagle okazuje się, że jest się jak bezrobotnym, bo nagle nie ma się czym zająć ?

Kiedy założyłam swoją pierwszą firmę, nie wiedziałam, że ta branża jest tak bardzo sezonowa, że miesiącami nie ma w niej pracy. Praca jest tylko w pełni sezonu i wtedy człowiek pracuje czasami nawet po 18-20 h dziennie. Nauczyłam się wtedy co robić, kiedy można stanąć na głowie a zleceń jak nie było tak nie ma. Zawsze czas bez zleceń poświęcałam na modyfikowanie strony wizualnej marki, na zmianę ofert, cenników, poszerzeniem miejsc dystrybucji reklam, targi, szkolenia, naukę, czytanie książek biznesowych, a także zadbanie o siebie i swoją figurę. 

Ale zapewne nie jesteście tu po to, żeby wiedzieć jak zagospodarować wolny czas, chociaż wierzcie mi, że są to prace, które wpłyną znacząco na pozyskiwanie nowych klientów jak pojawi się sezon i podniesie Wasz prestiż i jakość.
Jesteście tu po to, żeby wiedzieć gdzie tych zleceń szukać.

Rozwiązań jest mnóstwo i to od Was zależy, którą formę wybierzecie.
To co ja robię kiedy zleceń brak przedstawiam Wam poniżej, bo dla części z Was moje kroki mogą wydawać się co najmniej dziwnie.

Zleceń możecie szukać:
1. na platformach ze zleceniami - useme, freelanceria, oferia, oferteo, strony branżowe z konkretnymi ogłoszeniami pod daną dziedzinę, 
2. roznosząc samodzielnie ulotki po mieszkaniach czy domach, dzięki czemu dotrze się z marką do większej ilości osób.
3. wysyłając swoje CV do innych firm i marek, mimo tego, że poszukują te firmy pracowników, a nie współpracy. Wiele firm chętnie podejmuje współprace z innymi działalnościami, ponieważ wiedzą, że ktoś kto posiada własną firmę jest bardziej zaangażowany w daną pracę niż zatrudniony pracownik. Przez jakiś czas na własnej działalności można pracować dla innej marki jako podwykonawca, do momentu kiedy nie posiada się własnych zleceń.Ja osobiście naprawdę sporo napracowałam się już w swoim życiu na inne marki, do tej pory jeszcze posiadam kilka takich podpisanych umów, ale nie lubię tego robić. Po pierwsze dlatego, że klauzule poufności i przekazywanie praw autorskich powoduje całkowity brak możliwości pochwalenia się tą pracą pod własną marką, a po drugie są to często zdecydowanie mniejsze pieniądze niż zarobek bezpośrednio dla siebie, ponieważ rozliczenie częściowo skierowane jest do danej marki, a tylko część, która jest pokryta dla przysłowiowego pracownika, trafia do nas, jako do podwykonawcy.
4. Współpraca z innymi markami w formie kooperacji, czyli każdy pracuje na swoją markę, ale polecając się nawzajem. Ta forma wydaje się najciekawsza i najwygodniejsza, ale wcale nie jest tak łatwo nawiązać współpracę z drugą firmą, szczególnie jak się jest młodą marką. Ja mam w tej kwestii złe doświadczenia, bo po 4 latach pracy z takimi dwiema firmami, nie dość, że zostałam oszukana, to także reklamowano mnie, że zarabiam za projekt 150zł na miesiąc. Dobra kooperacja to taka, kiedy obie firmy wspierają się wzajemnie, aby zarabiać jak najwięcej, a nie jak najmniej, a co gorsza, żeby tylko jedna strona zarabiała, a inne bankrutowały. Takie współprace są najgorsze i z własnego doświadczenia też wiem, że bez jakichkolwiek umów na piśmie, z konkretnymi warunkami współpracy, ja już nie podejmuje się żadnych takich współprac. 
5. dotarcie do klientów poprzez wystawienie firmy/marki na targach. Uwielbiam być na targach. Wystawiałam tak firmę przez kilka lat z rzędu i zawsze to właśnie z targów miałam najwięcej zleceń. Jest to jednak nie mały koszt i wydatek, więc potrzeba mieć też na niego budżet, ale poza samym stoiskiem można włączyć do promocji tylko kolportaż swoich ulotek czy wizytówek, gdzie jedna czy dwie hostessy będą przez cały dzień wręczać ulotki potencjalnym klientom.

To na razie tyle ode mnie. Po większą ilość mojego doświadczenia zawodowo-życiowo-biznesowego zapraszam na mój sklep internetowy, gdzie zakupicie e-booki, plannery, a w przyszłości także audiobooki i filmy video z życiowymi treściami.

Dajcie znać w komentarzu jakimi wy sposobami  pozyskujecie nowe zlecenia i czy na pewno Wam się one sprawdzają.

Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów