Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś ofiarą



Dzisiaj kolejny raz stwierdziłam, że niezależność to podstawa życia, bo zszokowało mnie jak ludzie potrafią przeinaczyć moje słowa :)
Kolejny raz stwierdziłam, żeby nie wpuszczać do swojego życia osób, które chcą mieć poczucie władzy nad innymi.
Osób, które epatują swoją rzekomą “wyższością” nad innymi (dla mnie to jest komiczne, bo wszyscy jesteśmy jednakowi, a jak ktoś próbuje się wywyższać to zawsze w głowie siedzi mi wtedy cytat “pycha kroczy przed upadkiem”).
Osób, które nie mają szacunku do innych.
Osób, które obrzucają innych błotem, a siebie uznają za lśniący kryształ.
Osób, które nazywają innych “ofiarami” czy “miernymi” nie znając ich życia - nikt nie zasługuje na takie słowa na jakimkolwiek etapie życia by nie był.

Świadome obrażanie kogoś słowem “ofiara” to dno. Pomijam, że nikogo nie powinno się tak nazywać. Osoba, która nazywa tak innych umniejsza sobie - nie tym obrażanym. No właśnie. Ofiarą nie jest osoba, której w życiu nie wyszło, jest w depresji, czy jest biedna. “Ofiarą” jest nazywana osoba, która jest wykorzystana przez osobę, która tak nazywa ludzi. Innego wytłumaczenia na takie zachowanie nie ma.

Jak wygląda nazwanie kogoś ofiarą, gdy jest w żałobie i nie może się podnieść, bo zmarła jej miłość życia?
Jak wygląda nazywanie kogoś ofiarą, kiedy ta osoba próbuje polepszyć stan swojego życia, a tak jak np. pokazuje historia życia właściciela KFC (która nie była łatwa) - odniósł globalny sukces mimo ogromu przeciwności - pewnie też go nazywali “mierną ofiarą” kiedy pobierał zapomogę, aby przeżyć.
Jak wygląda nazywanie kogoś ofiarą, kto zbankrutował, tylko dlatego, że konkurencja podłożyła mu paskudną świnie, w którą uwierzyli wszyscy i straciła kontrahentów i klientów?

Takich ludzi jest cała masa, która musi znosić poniżanie i nazywanie "ofiarami", szczególnie wtedy kiedy znalazły się w najtrudniejszej sytuacji w swoim życiu. Ja im kibicuje i wierzę, że kiedyś zrealizują swoje marzenia, tak jak ja dążę do swoich. Inni uznają ich za miernoty.
Dla mnie to najwartościowsi i ogromnie silni ludzie, którzy mają cały czas siłę do zawalczenia o siebie i swoje marzenia :) Dla innych to słabe ofiary. Trzeba mieć w sobie ogromną siłę, by wierzyć w siebie, kiedy inni nie wierzą, kiedy inni obrażają, kiedy inni poniżają. Życiowe problemy to nie słabość. Życiowe problemy to ukształtowanie siły i zobaczenie, że się ją ma.

Empatia, tolerancja, szacunek, zwracanie uwagi na zalety ludzi a nie ciągłe wytykanie im fikcyjnych wad, otwartość na drugiego człowieka i poznanie innego spojrzenia na świat a nie tylko swojego, (które z czasem staje się ograniczone i nakładają się klapki na oczy), dobroć, pomocność, samodzielne myślenie, cieszenie się całym światem, a nie tylko tym wygodnym - te cechy u ludzi są zdecydowanie bardziej interesujące i wartościowe, niż ludzi którzy chcą pokazać swoją "wyższość" nad innymi.

W swoim życiu 3 razy usłyszałam od innych, że jestem "ofiarą" (dla nich oczywiście, bo ja o sobie sądzę coś zupełnie innego :)). Za każdym razem były to osoby, które uznawałam, że są za mną. Za każdym razem uznawałam, że mnie szanują, że widzą skąd się wzięły moje problemy (najczęściej sama w nie nie wpadłam, wpadłam w nie przez innych), widzą, że przechodzę trudniejszy moment w życiu. Za każdym razem sądziłam, że są to osoby, na których mogłabym polegać i za każdym razem zawiodłam się na nich. Okazało się, że dla nich jestem zerem.

Rok temu myślałam, że spotkałam osobę, która ma wszystkie takie pozytywne cechy, jakie ja w ludziach cenię i lubię. Niestety okazało się, że to było udawanie. Podobno dopiero teraz jest sobą. A skoro teraz jest sobą, to ma ogromną tendencję do umniejszania innym na każdym szczeblu życia. Ja takich ludzi unikam. Nie warto być wokół nich, bo zawsze sprowadzą człowieka do parteru, wytrą nogi jak o wycieraczkę, później kopną i wyrzucą jeszcze się przy tym uśmiechając, bo przecież było się dla nich miernym zerem, czy ofiarą, po której oni będą budować swój sukces.

Pamiętajcie, wszyscy na tym świecie są równi, ale niektórym wydaje się, że pieniądze pozwalają im nie szanować tych co ich nie mają. Jednak to straconego szacunku nie odbuduje się już tak łatwo.

Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów