Nowa firma - od czego zacząć?

Po wielu, wielu latach świat zmienił funkcjonalność. Było to nieuniknione, ponieważ zawsze, od czasu do czasu następują w życiu zmiany. 
Moim zdaniem zmiany są konieczne, aby zobaczyć co niefunkcjonuje, co się nie sprawdza, co powoduje, że człowiek nie jest szczęśliwy lub kto pracuje na nasze problemy. 
Tak, czasami przyczyną problemów są osoby trzecie, a nawet bym powiedziała, że 90% problemów przydarza się przez innych, a nie z własnej woli, bo kto, sam, świadomie chce ciągle wikłać się w problemach (przynajmniej u mnie tak jest). Jeżeli jesteście w stanie wpaść w problemy sami i sami z nich wyjść (często tak się dzieje np. w przypadku nałogów lub zadłużania się na własne ryzyko), to wina jest po waszej stronie. Jeżeli jednak Wasze problemy są wynikiem czyjejś niekompetencji, niedopilnowania spraw jakich dana osoba zdeklarowała się podjąć i zrobiła to nawet na umowie, a mimo tego wprowadziła Was w niemałe problemy, to nie można powiedzieć, że sami świadomie w nie weszliście. Zaufaliście komuś, zapłaciliście jeszcze za to, a mimo tego zakończyło się to dla Was źle i musicie radzić sobie sami, aby wszystko wyprostować.

Dlaczego właśnie tak zaczynam ten wpis?
Ponieważ będzie właśnie o tym, jak na moich doświadczeniach możecie uniknąć własnych.
Poniżej dowiecie się co mnie spotkało w ostatnich 5 miesiącach działalności drugiej firmy i jak to wyglądało przy pierwszej. Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia podpowiedzą Wam co jest kluczowe kiedy otwiera się swoją firmę i fakt, że teraz wiele osób będzie podejmować taką decyzję po stracie pracy. Zobaczycie, że własna firma to najlepszy wybór, nawet wtedy. kiedy pracujecie dla kogoś (w postaci podwykonawstwa, samozatrudnienia) lub dla swoich własnych, pozyskanych klientów.

1. myśl o sobie
Przy zakładaniu pierwszej firmy jedni stresują się czy sobie poradzą, inni uważają, że od pierwszego dnia rejestracji firmy spadnie na nich lawina złota, diamentów, szybkie samochody i ogólne bogactwo. No cóż, może niektórych rozczaruje, ale.. nic się nie zmieni :) No dobra, zmieni się jedno. Zamiast być osobą bezrobotną czy na etacie staniecie się właścicielem jednoosobowej działalności lub spółki (jeżeli zakładacie firmę z kimś - zawsze to przemyślcie, ja po 5 latach znajomości z kimś z kim myślałam, że będę rozwijać biznes przez lata, usłyszałam z dnia na dzień - nigdy nie byliśmy znajomymi, nigdy nie byłem przy tobie sobą, więc spółki z przyjaciółmi czy znajomymi są bardzo ryzykowne - na końcu zostaje albo biznes, albo przyjaźń, baaaaardzo rzadko kiedy zostaje tak jak na początku).
Najważniejsze przy zakładaniu i dalszym prowadzeniu firmy to myśleć o sobie. Nie o tym kto co radzi, nie o tych, którzy wyśmiewają czy pokazują uznanie w kwestii podjętej decyzji, nie o tych, którzy mają pomóc w rozwinięciu. Najważniejsze to myśleć o sobie, bo to od Ciebie zależy czy pozyskasz nowe zlecenia i w pierwszym miesiącu będziesz mieć za co opłacić ZUS i bieżące życie. Ci wszyscy ludzie wokół będą tylko Ci w tym przeszkadzać - wiem co mówię, bo wtedy wszystkim się wydaje, że się jest bezrobotnym i ma się mnóstwo wolnego czasu, a tak naprawdę trzeba wtedy działać na wszystkich możliwych obrotach, bo przez pierwsze 3 miesiące może się okazać, że klientów będzie tak mało (albo wcale) - mimo tego ogromnego wysiłku włożonego w pozyskanie ich -  że ledwo zarobicie na bieżące opłaty.

2. patrz ludziom na ręce
No właśnie i to był klucz do napisania tego wpisu. Przeszłam ogrom doświadczeń w swoim życiu - w pierwszej, jak i drugiej firmie. Obie firmy nauczyły mnie jednego - jeżeli zaufasz - sprawdzaj, patrz na ręce, doglądaj.
Kiedy myślałam, że w pierwszej firmie to już za mną i w drugiej mnie nic nie spotka podobnego, to zawiodłam się jeszcze bardziej. Przy założeniu drugiej firmy postanowiłam wybrać samodzielne księgowanie faktur, ponieważ nie był to dla mnie sprzyjający czas na inwestowanie większej ilości pieniędzy na księgowość, a i faktur było tak mało, że nie było to opłacalne. Wybrałam rozwiązanie, ale okazało się dla mnie felerne. Program miał na bieżąco pokazywać moje aktualne kroki związane z bieżącymi opłatami, składanymi papierami itp. a jak się okazało, o wszystkim informował po fakcie. Stąd też pod koniec roku odezwał się do mnie urząd, że nie mam złożonych odpowiednich papierów, bo niby skąd miałam o tym wiedzieć - księgową nie jestem. Potrzebowałam wówczas pomocy księgowej, aby uregulować wszystkie te kwestie i wkroczyć w nowy rok z nową kartą. Już po 3 miesiącach, że wybór księgowej to był felerny wybór. Przez kilka miesięcy nie tylko w niczym mi nie pomogła o co ją prosiłam i za co chętnie bym jej zapłaciła, bo tłumaczyła, że nie pomoże, bo nie ma do tego uprawnień, to okazało się również, że liczy mi błędnie księgowość, czyli księgę przychodów i rozchodów. Jeżeli sama bym tego nie zauważyła, znowu urząd by się do mnie zgłosił i wcale bym się mu nie dziwiła, bo w marcu, okazało się, że księgowa nie zaksięgowała nic z podesłanych przeze mnie faktur. Pieniądze wzięłam, a miesiąca nie zaksięgowała. Dodatkowo, uparcie uważała, że podlegam pod mały zus, co było nie możliwe, i jak robiła korektę ubiegłego roku, to uznała, że we wszystkich miesiącach jestem na małym zusie, bo to moja pierwsza firma. Mówiłam jej to od początku i wielokrotnie, ale jakby głucha była. Jak grochem o ścianę. Po prostu oszukiwała mnie na każdym kroku pakując mnie w kolejne problemy przez 5 miesięcy tego roku. I dzięki Bogu szybko się zorientowałam, a gdyby było to po kilku latach współpracy? Wolę nie myśleć ile tysięcy błędnie podliczonego podatku  miałabym zaksięgowane, albo ile lat korekty musiałabym wprowadzać przez tą felerną księgową i ile jeszcze przez nią pieniędzy bym straciła. Straciłam, i to więcej niż powinnam, ale już nic z tym zrobić nie mogę. To nauczyło mnie, żeby bez względu na wybór doradcy podatkowego, księgowego czy prawnika, samodzielnie wszystko sprawdzać i patrzeć im na ręce, a przede wszystkim samodzielnie wszystko księgować (nawet wtedy kiedy posiada się księgowego). Pozwala to na bieżąco zarządzać swoimi pieniędzmi, które ciężko każdego dnia się zarabia na własnej działalności. Dlatego teraz, wybrałam infakt do prowadzenia księgowości, i już po 2ch miesiącach widzę nie tylko ogromną różnicę między firmą infakt a podobnie działającymi portalami konkurencji, ale wreszcie widzę na czym stoję w swoich zarobkach, opłatach, ile mam przychodu i kosztów od początku roku, a w razie potrzeby mogę o wszystko zapytać doradców na dostępnym chacie. Płatność jest jednorazowa za 12 miesięcy (teraz jest w promocyjnej cenie), ale nie tylko można swobodnie prowadzić kpir swojej firmy - które jest tu bardzo jasne i czytelne, ale także wystawiać faktury, co zdecydowanie ułatwia pracę i przyspiesza prowadzenie działalności.

3. pilnuj swoich pieniędzy
Podpunkt powyżej opisuje dlaczego, ale teraz trochę rozwinięcia. Kiedy pilnuje się swoich funduszy, firma się rozwija i rozrasta. Kiedy nie wiadomo na czym się stoi, tak jak w przypadku mojego felernego doświadczenia z niekompetentną księgową, pieniądze uciekają i nie wiadomo skąd wziąć te na opłacenie wszystkiego, bo księgowa w dniu opłaty za PIT 5 rano oznajmia ile on wynosi, a o 22:00 tego samego dnia oznajmia, że trzeba dopłacić jeszcze kilkaset złotych, no bo przecież się pomyliła. A przecież termin jest kwestią kluczową w tym przypadku i niestety to nie księgowa będzie odpowiadać za swoją niekompetencje, tylko Wy jako właściciele firmy. Dlatego warto pilnować swoich pieniędzy, a możecie to zrobić właśnie przez infakt. Nie ważne czy stać Was czy nie stać na księgowego (z księgowych tez w infakcie możecie skorzystać), ale tylko samodzielne podliczanie swoich pieniędzy pokaże Wam, gdzie te pieniądze z firmy uciekają i nie ostatniego dnia opłaty za coś, ale już np, 2 tygodnie wcześniej przewidzicie co możecie zrobić, aby te pieniądze zarobić. Ja z infaktu już nie zrezygnuje. To pewne :) Pamiętajcie - koszty kosztami, ale po co robić je zbyt duże kiedy przychód jest mały? Szybciej firma urośnie kiedy kosztów będzie mniej - szczególnie na początku.

4. planuj
planowanie, nie tylko finansów, to podstawa każdej dobrze funkcjonującej firmy. Kiedy zakładałam pierwszą działalność nie było za wiele narzędzi do planowania. Teraz skupiam wszystko na gmailu i google, czyli liście zadań, kalendarzu i wielu innych aplikacji połączonych z nimi. Ale planowanie i ustawienie wszystkiego na zasadzie automatyzacji, jeszcze nie raz pokaże Wam, że czasu przybywa, a nie ubywa. Czasami to sprzęty zawodzą bardziej, ale automatyzacja wszystkiego zdecydowanie ułatwia biznesowe życie i można w pełni skupić się na pozyskiwaniu zleceń a nie obsłudze najprostszych funkcji. Czas, szczególnie na początku to najcenniejsze co ma firma. Każda dobrze wykorzystana minuta zbliża do sukcesu firmy.

5. bez strategii ani rusz
Ja wiem, że to tak górnolotnie brzmi i wiem, że sama tego nie stosowałam za pierwszym razem, czyli w pierwszej firmie (a mimo to trwała 7 lat z sukcesami - dla niepoinformowanych - zniszczona przez nieuczciwą konkurencję - kogo to interesuje, jak się bronić samodzielnie bez prawników i jak się podnieść po czymś takim - zapraszam do swojego sklepu - do zakupu ebooka w przedpremierze - start sprzedaży 15 LIPIEC) i to właśnie okazał się błąd. Za drugim razem dokładnie wiem czego każda marka dotyczy, do jakich klientów ma trafić i jaką strategię ich prowadzę. A, że jest ich 8, a 8 czeka na okres zimowy - nic dziwnego, że każda z tych marek musi mieć własną strategię, tym bardziej, że każda zajmuje się czymś innym. Pewnie teraz pomyślicie jak większość, która myśli o cytacie "nie bierz kilku srok za ogon" - no właśnie. Przestańcie słuchać innych i pamiętajcie - przedsiębiorca to osoba pracująca na 20 a nawet 50 etatów, a nie na jeden. Każdy właściciel firmy nawet jeżeli cokolwiek komukolwiek zleca, dobrze aby chociaż w minimalnym stopniu wiedział co zleca i co chce uzyskać. W innym przypadku może ponieść na tym duże straty finansowe, a to nie wróży za dobrze na przyszłość młodej i jeszcze nie ustabilizowanej firmy.

I na tą chwilę tyle. Mam nadzieję, że trochę pomogłam, a jeżeli tak, to zapraszam do nowo powstałej zakładki na moim blogu - własna firma w rok :) i rok z projektowaniem :) W nich poznacie namiastkę tego co kryje się w ebookach w moim sklepie, które w sprzedaży będą w lipcu. Teraz można kupić ebooki w przedpremierze, więc zapraszam serdecznie do kupowania :)


Komentarze

POPULARNE POSTY

efekty ćwiczeń z Ewą Chodakowską po 3 tygodniach

dlaczego zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością?

Efekty ćwiczeń - porównanie pierwsze - po miesiącu

Kiedy nie ma z kim porozmawiać

Biotyna, czyli jak zaczęłam inaczej ratować włosy?

Tusz bez efektu PANDY ;) - idealny przyjaciel soczewek (haul zakupowy)

Jedziesz na See Bloggers? Co zabrać?

nowe ciało - nowa niewidoczna bielizna - czyli jak spełniam swoje modowe marzenia

mapa marzeń - jak ją zrobić?

Garnier fructis - szybki ratunek dla kręconych włosów