SERIA KUPUJ Z GŁOWĄ [#4] NOWE CZY UŻYWANE?

 
Dzisiaj temat rzeczy nowych i używanych. Poruszam tą kwestię po poprzednim wpisie z tej serii, który możecie przeczytać TUTAJ - Kupno - Sprzedaż

Jeżeli nie mieliście okazji zapoznać się także ze wcześniejszymi tematami z tej serii. Możecie to zrobić:

Powracam jednak do tematu rzeczy nowych i używanych.
Kiedy zaczęłam sprzedawać swoje rzeczy zobaczyłam co warto kupować jako nowe, a w co nie warto inwestować i lepiej odkupić je od innych.
Nie wszystko bowiem warto kupować jako używane i nie wszystko warto kupować jako nowe.

Rzeczy nowe, które uważam, że warto kupować to:
  • te, które są kosztowne i mają wytrzymać w użytkowaniu wiele lat, np. sprzęty agd, meble, sprzęty komputerowe specjalistyczne (np. mój laptop ma 10 lat i jest to stacja robocza do projektowania. Gdybym go teraz sprzedała, mimo dobrych jakościowo parametrów, komputer może pociągnąć tylko 1 miesiąc lub rok, ze względu na swoje lata. Kupiony w nowej wersji wytrzymał aż tyle czasu - stąd uważam, że taki nowy zakup się opłacił)
  • przedmioty mocno interpersonalne, np. biżuteria z grawerem, ubrania dedykowane, ręczniki z dedykacją itp., 
  • produkty jednorazowego użytku - np. papierowe talerzyki, świece, kartony ozdobne itp.

Używane rzeczy, które uważam, że warto kupować to:
  • ubrania - jeżeli zakupoholicy lubią jakieś nowe ciuszki :)
  • biżuterie bez dedykacji (złoto i srebro można przetworzyć i u złotnika zrobić własny wzór)
  • drobne sprzęty - telefony, radia, aparaty, kamerki
  • obrazy
  • meble (np. do renowacji - co jest teraz bardzo modne)
  • sprzęty i narzędzia do ogrodu, budowy
  • rzeźby i dekoracje do wnętrz, ogrodów
  • pojazdy

Tak czy inaczej, czy kupujecie nowe czy używane, zawsze pamiętajcie o jednym kluczowym pytaniu - Czy zarobie na tym, jeżeli przyjdzie czas, aby to sprzedać?
Życie jest bardzo przewrotne. Ja też nigdy nie przypuszczałam, że rzeczy, w które inwestowałam lub były dla mnie jakimś prezentem zostaną sprzedane innym. Po to pracowałam tyle lat, aby w nie zainwestować, a przy upadku firmy przyszedł czas na sprzedaż. Były to niekiedy bolesne rozstania - jak z moim samochodem, który chciałam odnowić i przeznaczyć go na wyścigi - czy sprzedaż złotego łańcuszka z medalikiem, który otrzymałam jako prezent na Komunię Świętą. Jednak dzięki ich sprzedaży przetrwałam, a później przeprowadziłam się do Warszawy. Gdyby nie rozstanie z nimi, nie byłabym w stanie przewieźć wszystkiego ze sobą. Podróż ze Szczecina do Warszawy nie była najłatwiejsza już z tymi rzeczami, które mi zostały, a co dopiero z tymi, które zdążyłam przed przeprowadzką sprzedać.
Dużo osób zadaje sobie także pytanie przy kupowaniu - Czy to mi jest faktycznie potrzebne do życia? Czy mogę bez tego żyć? - ale te pytania pomagają tylko w oszczędzaniu, a nie w chęci późniejszego zarobku.

Kiedyś jeden Pan z komisu powiedział mi, że każdy produkt/rzecz da się sprzedać do 2 lat jego użytkowania, później, z każdym miesiącem i latami jest coraz trudniej.

I to tyle w dzisiejszym wpisie. Jest on po to, abyście przemyśleli na co i jak wydajecie pieniądze i czy potrafilibyście te fundusze odzyskać, kiedy zechcielibyście je sprzedać. Przedmioty w waszym domu pokażą jaką wartość macie dzięki temu.

Dajcie znać w komentarzu, czy po poprzednim wpisie udało Wam się już coś sprzedać z własnych rzeczy lub kupić coś od kogoś innego?

------------------------------------------------
Zapraszam po więcej przemyśleń:

Komentarze